30.5.12

dlaczego lubię wiosnę














































Wizyty w jednym z osiedlowych warzywniaków napawają mnie energią i optymizmem. Najchętniej robiłabym zakupy codziennie i gotowała dla, co najmniej, 8 osób. Z różnych względów muszę sobie dozować te przyjemności. 
Pojawiły się też piwonie - na mojej liście rankingowej ulubionych kwiatów znajdują się w pierwszej piątce. 
I jeszcze do tego wszystkiego Pan Listonosz przyniósł mi do samego domu książkę, którą ostatnio zamówiłam.
Wszystko sprzysięgło się, żeby mi uzmysłowić, że ten dzień może nie będzie taki straszny jak rano myślałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz